Na podbój depresji

Jak może kto pamięta - a jak nie pamięta, to przypominam - podczas Miejskiego Rajdu w Gliwicach jednym z fantów do trafienia było wpisowe na zawody w Holandii. Wpisowe losowano wśród startujących teamów, żeby wszystkich konfiturek nie wygarnęli wygrywcy. Ale tak się jakoś złożyło, że to cacko wylosowali zwycięzcy, czyli Iro Waluga i Łukasz Warmuz. Są świadkowie, że był to przypadek - niemniej, nasze zuchy odpaliły właśnie w podróż do Holandii. Cel jest dość jasny - zawojować kraj depresji.

Strona zawodów głównie w niderlandzkim, ale można z niej wyczytać przynajmnije tyle, że impreza nie jest szczególnie długa. Za to teamów 44 i kilka jeszcze czeka na liście rezerwowej - bo jest limit. Irek obiecał doosić, co i jak, więc może niebawem będzie można wyczytać, jak przebiegała rywalizacja...