Gliwice - szaconek i dziękówka!

Powoli zaczynamy dochodzić do siebie po zawodach (mówię tu oczywiście o orgach, nie o zawodnikach), więc można zerknąć na całość z dystansu i zadumać się nieco. Refleksja nie jest specjalnie oryginalna - trzeba podziękować zawodnikom za trud, sponsorom za wsparcie, partnerom za pomoc, mediom za klakę. Co niniejszym czynimy.

Osobne zaś podziękowania należą się zaś Gliwicom - i jako miastu, i jako Miastu.

To pierwsze rozumiem przez mieszkańcow, którzy stworzyli świetną atmosferę. To drugie przez Stosowne Czynniki - czyli Urząd i wszelkie tak zwane organa. Bez nich, najprościej sprawę ujmując, nie byłoby ani tych, ani poprzednich zawodów. No i nastepnych też nie będzie, jeśli się nie zdecydują ciągnąć tej zabawy. Byłoby szkoda - bo bufki to fajne załatwili, nie?

Komentarze